Bezmyślne oddanie polityce Kongresu nie zastąpi przemyślanego rozrachunku z przeszłością

Partia Kongresu jest dziś bladym cieniem swojej dawnej osobowości. To, że krajobraz polityki w Indiach całkowicie się zmienił, jest oczywiste. Ale nadal może być miejsce dla Kongresu jako partii ogólnoindyjskiej, jeśli potrafi znaleźć swoje ideologiczne centrum, czerpać z najlepszych momentów z przeszłości, a nie z najbardziej rażących, niewybaczalnych błędów.

kryzys kongresu, przyszłość kongresu, Sonia Gandhi, przewodnicząca partii kongresowej, spotkanie cwc, rahul gandhi, pv narsimha rao, rss, kryzys przywództwa kongresu, opinia indyjskaIndyjski Kongres Narodowy był kiedyś mikrokosmosem Indii, partią parasolową skupiającą ludzi o różnych powiązaniach politycznych i ideologicznych. Jednak dzisiaj jest bladym cieniem swojej dawnej jaźni. (Ilustracja: CR Sasikumar)

Ponad rok po słabym występie Kongresu w 17. wyborach Lok Sabha partia pozostaje na czele. Jednak niedawny wspólny list podpisany przez 23 przywódców Kongresu, starych i młodych, daje najmniejszy promyk nadziei. Wiele będzie jednak zależeć od tego, jak przywódcy w tej chwili wpisują się w podręczniki historii. Czy to będzie poważne wezwanie Clarion, które w końcu zostało wysłuchane? Jest powód do nadziei.

Ale najpierw zwrot do lekcji z historii Partii Kongresowej. Przede wszystkim ten moment wymaga rozliczenia się z kwestią ideologii. Kiedy komentatorzy wzywają do koalicji każdego, kto przeciwstawi się ideologii Hindutva i RSS, muszą określić kontury i treść własnej ideologii. Czego bronią, gdy mówią o sekularyzmie? Wariant Rajiv Gandhi, Nehruvian czy Mahatma Gandhi? Czy w ogóle zdają sobie sprawę z niekonsekwencji zawartych w stanowisku Kongresu na przestrzeni ostatniego stulecia? Bezmyślne oddanie polityce Kongresu nie zastąpi przemyślanego rozrachunku z przeszłością.

To ekstremistyczny przywódca Indyjskiego Kongresu Narodowego, Bal Gangadhar Tilak, jako pierwszy włączył religię do polityki, obchodząc ganeśćaturthi w Maharashtrze, tym samym nadając jej pierwszy blask jako partii masowej. Kilkadziesiąt lat później, kiedy muzułmanie sprzeciwili się śpiewaniu wersetów Vande Mataram jako hymnu narodowego, ta sama partia Kongresu zwróciła się do Rabindranatha Tagore i doszła do znaczącego kompromisu w sprawie piosenki. Nawet gdy w 1937 r. Kongres nieszczęśliwie ugrzązł w tworzeniu politycznej koalicji z Ligą Muzułmańską, był w stanie wypracować twórczy kompromis w sprawach wiary.



Opinia: Kryzysu Kongresu nie da się rozwiązać przez pominięcie ideologii Kongresu

Koalicje są zawsze produktem kompromisu. Przypomnijmy koalicję przeciwko Indirze Gandhi, która została zawiązana w 1977 roku. Nawet bliscy przyjaciele Jayaprakash Narayan, Dandavates, nigdy nie do końca rozumieli, dlaczego sprzymierzył się z RSS, dając tym samym niegdyś zakazanemu ciału szacunek w polityce, jak dowiadujemy się z ostatniego badania Gyan Prakash Pogotowia. Obrona JP, cytowana w książce Gyana Prakasha, brzmiała: Jak można nazwać partię, która poparła totalną rewolucję, reakcyjną lub faszystowską… to ja też jestem faszystą, nie wytrzymała dobrze próby czasu.

Tak więc nie jest to tworzenie koalicji, która ma znaczenie, ale tworzenie koalicji, która przetrwa wzloty i upadki codziennej polityki – grabienie błota, korupcja, dezercje – a także szersze pytanie o cel i ideologia. Po pierwsze, Kongres musi jasno zadeklarować, za jaką ideologią opowiada się i jakiej będzie bronić. Będzie to oznaczać odwagę przyznania się, że niektóre z jej niedawnych stanowisk (i nominacji) były (i są) błędne. Następnie musi szukać koalicji z tymi, którzy chcą podpisać się pod jej ideologią i tak, wspólnego programu minimum.

Wspólny program minimum w dobie COVID-19 powinien być dość prosty: Praca, praca, praca. Ale jeśli Kongres mówi o przywróceniu wiary instytucjom i przywróceniu przejrzystości polityce, to słusznie może być tak, że garnek nazywa kocioł czarny. Bo jaki był jej własny rekord jako partii?

Od redakcji | Kryzys przywództwa Kongresu objawia się teraz w farsowej bitwie pokoleń

Kongres, zwłaszcza w ostatnich dziesięcioleciach, został zbudowany na intrygach darbari. Przeczytaj na przykład biografię Vinay Sitapati o PV Narasimha Rao, zwłaszcza rozdział, w którym szczegółowo opisuje, w jaki sposób zakładany brak ambicji Rao sprawił, że został zaakceptowany przez Sonię Gandhi jako kandydata na premiera. Nie może i nie powinno być miejsca na takie intrygi w 2020 roku. Komitet roboczy Kongresu powinien zostać rozwiązany, powinien być wybierany, a nie nominowany, i powinien rosnąć kręgosłup. Podstawy są tam, w liście, który zawiera niektóre z ich imion. Jest powód do nadziei. Jednak rezolucja CWC z 24 sierpnia, która potwierdza wiarę w dwóch przywódców, nie posuwa się nawet o krok do rozwiązania dyplomatycznie sformułowanych skarg wyrażonych przez 23 różnych przywódców partii na początku tego miesiąca. Jaki jest sens proszenia członków CWC, aby nie przedstawiali swoich obaw publicznie, gdy prywatnie sformułowane obawy są rutynowo ignorowane?

Wreszcie, UPA-3 powinna wyjść poza wspólny program minimum i omówić słonia w pokoju: Przywództwo. To naturalne, że przywódcy regionalni z wieloletnim z trudem zdobytym doświadczeniem wyborczym i administracyjnym nie będą chcieli zrobić miejsca dla amatora z niejasnymi ambicjami. Ale jest tu też dobra wiadomość. Są teki i teki, jest też sprawa osobistych, kolegialnych relacji. Na przykład Mamata Banerjee może nigdy nie zgodzić się na służbę pod wodzą Rahula Gandhiego, ale to, że TMC pomogło wybrać Abhisheka Singhvi na członka Rajya Sabha z Zachodniego Bengalu, jest interesujące. Sojusze mogą i muszą przybierać różne formy; dystrybucja portfeli może rozwiać obawy.

Redakcja: Czy jesteś z Gandhis?

Indyjski Kongres Narodowy był kiedyś mikrokosmosem Indii, partią parasolową skupiającą ludzi o różnych powiązaniach politycznych i ideologicznych. Dopiero w 1938 r. Kongres zażądał od swoich członków podpisania formularza stwierdzającego, że nie są członkami żadnej organizacji komunalnej i są przede wszystkim lojalni wobec partii kongresowej. To również pojawiło się w wyniku wiedzy, że byli prezydenci Kongresu, tacy jak Madan Mohan Malaviya, prowadzili kampanię na rzecz rywalizujących kandydatów Mahasabhy.

Partia Kongresu jest dziś bladym cieniem swojej dawnej osobowości. To, że krajobraz polityki w Indiach całkowicie się zmienił, jest oczywiste. Ale nadal może być miejsce dla Kongresu jako partii ogólnoindyjskiej, jeśli potrafi znaleźć swoje ideologiczne centrum, czerpać z najlepszych momentów z przeszłości, a nie z najbardziej rażących, niewybaczalnych błędów. Jest to również moment, w którym technicy z partii mogą wymyślić sposób na zwołanie sesji AICC, a nie czekać w nieskończoność na wyjaśnienie okoliczności związanych z COVID-19. Czas jest najważniejszy.

Artykuł po raz pierwszy ukazał się w wersji drukowanej 29 sierpnia pod tytułem Dla Kongresu, lekcja historii. Neeti Nair jest profesorem nadzwyczajnym historii na Uniwersytecie Wirginii oraz Global Fellow w Międzynarodowym Centrum Naukowców Woodrow Wilsona. Jest autorką Change Homelands: Hindu Politics and the Partition of India.

Opinia: Jeśli Kongres nie posłucha, naród nie dostanie silnej partii opozycyjnej, na którą zasługuje